kategoria: zawodowo
9 cech klienta idealnego (nieistniejącego)
26.04
20083 opinii
Freelancerem jestem od zawsze. Nigdy nie pracowałem na etacie. W związku z tym klienci kontaktują się bezpośrednio ze mną. Taka rozmowa z klientem może być zarówno bardzo przyjemna, czasem zabawna, jaki i cholernie stresująca. Pracując ostatnio nad pewnym zleceniem zastanawiałem się, jaki powinien być klient idealny i wymyśliłem…
… wymyśliłem 9 cech, które powinien posiadać klient idealny. Klient, z którym współpraca byłaby czystą przyjemnością. Klient, który nie dawałby żadnych powodów do narzekań. Klient, którego większość z Was nigdy nie spotka, niestety.
1. Wie czego chce
Bez tego ani rusz. Klient, który ogranicza się do stwierdzenia, że “potrzebuje witryny” to jeden z najmniej przyjaznych freelancerowi typów. Co gorsza, potrzebuje witryny “bo inni już mają”. Taki klient tłumaczy się najczęściej tym, że nie ma zielonego pojęcia o tworzeniu stron - to przecież jasne, bo gdyby miał pojęcie nie zatrudniałby kogoś innego.
Potrzebuję witryny sklepu zoologicznego. Proszę podać termin i ile mnie to będzie kosztować?
Pozdrawiam,
Klient, który nie bardzo wie czego chce
To dopiero wylewny człowiek. Oczywiście należałoby panu coś doradzić. Najgorsze jest jednak to, że odpowie nam “no nie wiem, nie wiem.” Po dość przykrych doświadczeniach z takimi osobnikami szczerze radzę nie podejmować się zleceń tego typu. Po wykonaniu projektu okazuje się, że klient nie wie czego chce, ale wie czego nie chce - i jest to najczęściej nasz projekt. Takie zlecenia ciągnąć się mogą naprawdę długo.
2. Mówi i wyjaśnia czego chce
To że klient wie czego potrzebuje nie koniecznie oznacza, że nam o tym powie. Wszelkie wytyczne trzeba z niego wyciągać, czasem zgadywać. Ten typ jest o tyle lepszy od poprzedniego, że bardzo możliwe, że w końcu uda nam się dojść do jakiegoś porozumienia. To nie zmienia jednak faktu, że będziemy zmęczeni, zanim w ogóle usiądziemy do pracy.
3. Jest otwarty na propozycje
Klient, który jest święcie przekonany że ma rację to koszmar. Najzabawniejsi są tacy, którzy wcześniej stwierdzili, że o tworzeniu witryn pojęcia zielonego nie mają. Mimo to klient taki uparcie poprawia designera i nie przyjmuje do wiadomości zupełnie żadnych uwag krytycznych na temat jego pomysłów. Strona kończy oblepiona ruchomymi gifami z różową czcionką na seledynowym tle.
4. Podaje konkretny termin
Wydawać by się mogło, że im więcej czasu tym lepiej. Z doświadczenia wiem, że jest dokładnie odwrotnie. Zbliżający się deadline skutecznie motywuje do działania. Jednym z gorszych nawyków klientów jest powiedzenie “jest czas, nie spiesz się”. Owszem ten czas jest, tylko, że zazwyczaj kończy się z dnia na dzień i pewnego wieczora zapewne dostaniemy maila, że projekt ma być gotowy na wczoraj.
5. Nie targuje się
Ileż to razy słyszałem “boooże, czemu tak drogo?” albo “pff! chyba żartujesz, znam kogoś kto zrobi mi to samo 145928 razy taniej.” - proszę bardzo, nikogo nie zmuszam.
Czy podjąłby się Pan wykonania szaty graficznej dla sklepu xxx za 500 pln? Jeśli tak to ile trwa wykonanie takiej strony?
Pozdrawiam,
Klient przyzwyczajony do śmiesznie niskich cen
Taki typ klienta spotkać można głównie w Polsce, gdzie rynek zepsuty jest przez młodych (aczkolwiek często utalentowanych) grafików, którzy cenią się naprawdę nisko. Przyzwyczajeni do śmiesznych kwot klienci oburzają się, gdy słyszą cenę 4-5 razy wyższą.
6. Wpłaca zaliczkę
Karygodny błąd, który popełniłem kilka razy to zgoda na zapłatę w jednej racie - po wykonaniu zlecenia. Nadziałem się dwa czy trzy razy. Zaliczka to absolutna konieczność (nie dotyczy oczywiście stałych, zaufanych klientów). Jeśli klient ma opory przed wpłaceniem 30% przed rozpoczęciem prac - mówię grzecznie “dowidzenia”.
7. Jest cierpliwy
Webdesign to bądź co bądź praca twórcza. Artysty się nie popędza (; Nic bardziej nie działa na nerwy niż odbierane co 15 minut maile z pytaniem “jaki postęp? / można już coś zobaczyć? / kiedy skończysz? / co z moją stroną?”. Ignorować nie wypada, odpisywanie na każdy mija się z celem. Warto klientowi grzecznie wytłumaczyć, że tworzenie witryny to nie kwestia 2 godzin i modlić, się że zrozumie.
8. Jest zadowolony z projektu
Prawdziwa rzadkość. Aby były na to jakiekolwiek szanse muszą być spełnione minimum 2 warunki. Klient widział czego chciał i dokładnie nam to wyjaśnił. Takie osobniki występują zazwyczaj wśród stałych klientów, z którymi znam się dobrze. Wiem czego potrzebują, oni wiedzą na co mogą liczyć. Na takich jednak trzeba sobie zapracować.
9. Jeśli nie jest, wyjaśnia dlaczego
“Coś jest nie tak, ale nie wiem co. / Coś trzeba poprawić. / Coś mi tu nie pasuje.” - złowieszcze COŚ to ulubione słowo niezadowolonych klientów. Wymarzony (przykładowy) mail od nie do końca zadowolonego klienta:
Wygląda prawie dobrze, wyrównaj całość do lewej, zmień kolor hovera zakładek z #04afe3 na nieco ciemniejszy, może #1c9dc4. Powiększ logo o jakieś 15-20%. Z menu głównego wyrzuć opcję “kontakt”, a zawartość podstrony “kontakt” wrzuć na główną. Obrazki w galerii powinny być nie szersze niż 160px i zachowane proporcje 4:3. Zdjęcie w górnej części nie koniecznie się nadaje. W załączniku przesyłam dwa inne, wybierz jedno z nich, powinno być lepiej.
Czekam na poprawioną wersję i kończymy. Rachunek wyślij na ten adres: xxx.
Pozdrawiam,
Klient Idealny.
Dostał ktoś z Was kiedyś coś takiego? Mi, przez ponad 5 lat zdarzyły się takie 3-4 maile. Wyobrażacie sobie podobną wiadomość od klienta który nie wie czego chce?
Czy naprawdę nie ma idealnych klientów?
Wbrew temu co mówi tytuł wpisu - są. Nie są to jednak zwykli śmiertelnicy prowadzący sklep zoologiczny czy sprzedaż chińskich skarpet na Allegro. Ci idealni - to ludzie od dawna siedzący w sieci, znający realia pracy w Internecie. Prawdziwa rzadkość. Jeśli już taki się trafi trzeba zrobić wszystko, żeby jeszcze do nas wrócił.
Jak wytrzymać z klientem nieidealnym?
To pytanie nie do mnie. Ja już z wieloma nie wytrzymuję (; Dla rozluźnienia polecam co jakiś czas zaglądać tutaj. Warto wiedzieć, że nie tylko my się z nimi użeramy.
To z punktu 9 dostawałem nie raz, choć może stać się wkurzające i czasami wiązać się z animowanymi gifami i relaksującą melodyjką w tle.
Najlepszymi klientami jesteśmy, my. Dlatego na razie nie pracuję dla nikogo, tylko dla siebie ;-)
gdybym dostawał coś takiego od każdego klienta… naprawdę lubiłbym swoją pracę. a tak… lubiłbym ją, gdyby nie klienci :P
A jeszcze jedno. moim zdaniem my jesteśmy najgorszymi klientami z możliwych. Kiedy robie coś dla siebie - nigdy nie jestem do końca zadowolony i wiecznie coś poprawiam. Z takim klientem też ciężko wytrzymać (;