kategoria: moim zdaniem
Dlaczego nie pasuje mi MikroPlotek.com
15.04
20083 opinii
Są ludzie, których czytam lub oglądam tylko i wyłącznie dlatego, że mnie denerwują. Z każdym właściwie ich słowem się nie zgadzam i jako chory człowiek chętnie zaglądam na ich strony, blogi, blipy itp. Najlepiej jeśli w czasie przeglądania owych popijam mocną kawę. Wtedy podwyższone już ciśnienie w połączeniu z dawką niepohamowanej frustracji wywołuje jakże przyjemne stany przedzawałowe. Zaznaczam, że ludzie o których mowa nie są przejawem czystego idiotyzmu. Nie napędza ich wysoko stężona głupota. Wręcz przeciwnie. Często są to ludzie bardzo inteligentni (są wyjątki), którzy z niewiadomych powodów denerwują równie inteligentnego mnie.
Pierwszym przykładem takiej osoby niech będzie Paweł Opydo i jego serwis (blog) Techkultura.com. Nie Techkultura jednak działa mi tak na nerwy, a Mikroplotek.com - najnowszy “projekt” Pawła, o którym sam autor pisze tak:
Cała idea wzięła się z blipowego taga #Mikroplotek, pod którym wpisywaliśmy śmieszne pseudoplotki na temat mikrocelebrytów. W końcu jednak padła propozycja stworzenia parodii serwisu plotkarskiego, a, że twórcą pomysłu byłem ja, to ja właśnie zabrałem się za Mikroplotka
Mikrocelebryta - nowe słowo. Oznacza kogoś znanego i cieszącego się popularnością w niewielkiej grupie. Tu Mikroplotek postawił chyba na blogosferę, jednak blogosferę niestety ograniczoną do zaledwie kilku osób. Powstało w ten sposób kółko wzajemnej adoracji, którego członków perypetie można śledzić na różowej mini stronie obwieszonej reklamami Orange, które ponoć zysków żadnych nie przynoszą.
Co mnie tak denerwuje w Mikroplotku? Pomysł może był i fajny. W sieci działa naprawdę sporo wielkich osobistości, o których można napisać mnóstwo ciekawych i niekoniecznie prawdziwych wiadomości. Parę gwiazdek Internetu znalazłoby się nawet w Polsce. Tylko dlaczego Paweł i Mikroplotek sprowadzili poziom swoich newsów na samo dno. Oto cytat z jednego z wpisów:
Nasi reporterzy płacąc łapówkę jednemu z pracowników McDonalds dowiedzieli się, iż powodem desperackiego czynu bloggera były nieustannie zbliżający się upadek netto i tym samym utrata jego jedynego źródła utrzymania. Postanowił on dorobić pomagając firmie z Warszawy (wschodnia część pustyni Gobi) przy opatentowaniu nowego hamburgera i wprowadzeniu na rynek syberyjski.
Po przeczytaniu tego ręce mi opadły. Już nawet Pudelek (tak, czytam - codziennie) reprezentuje wyższy poziom. Od razu nasunęło mi się skojarzenie z pomysłem Grupy Operacyjnej. Pseudo raperzy zaczęli jakiś czas temu bawić się w parodiowanie serialu M jak Miłość.
Sam Paweł przyznał, że serwis rozczarował ludzi z blip.pl - co prawda była to, jak twierdzi, zdecydowana mniejszość, ale zawsze. Przyznać trzeba autorowi punkt za umiejętności sprzedania nawet tak mało ambitnego przedsięwzięcia. W ciągu 15 godzin serwis odnotował ponad 2 tysiące wejść, a nawet doczekał się wzmianki w prawdziwym serwisie plotkarskim. A i tak najbardziej denerwuje mnie fakt, że nie piszą tam o mnie (; Idę, kliknę im w charytatywną reklamę Orange.
Serwis jest z zamysłu głupi, więc to, że jest głupi, nie jest dla mnie osobiście żadnym zarzutem :)
Inna sprawa, że wkrótce otwieramy Mikroplotka dla ludzi, tzn. każdy będzie mógł się zarejestrować i dodać tekst (o ile przejdzie przez moderkę).
Poza tym stosujesz niefajną socjotechnikę ;P Ja napisałem, że ogromnej większości się podoba, choć oczywiście było kilka głosów krytycznych, a Ty na to, że stwierdziłem, że serwis “rozczarował” :P
@popydo: Jeżeli ktoś dostał nie to czego się spodziewał - to się rozczarował, czyż nie? (; Po za tym nie chciałem, żebyś odebrał ten wpis jako zarzut. Jestem po prostu jednym z tych kilku głosów krytycznych (;
Ja wiem, że nie zarzut, ale określenie “serwis rozczarował ludzi z blip.pl” sugeruje, że rozczarował większość ludzi na Blipie, a nie, że podobał się 95% ;)