Uwielbiam patrzeć na wszelkiego rodzaju statystyki. Śledząc swoje codzienne poczynania dzięki RescueTime.com przeraziłem się, jak mało czasu spędzam na produktywnych zajęciach. RT jest jednak bardzo surowy, jeśli chodzi o mierzenie czasu pracy. Czasem zbyt surowy. Ale jest alternatywa: Klok.

O Klok dowiedziałem się z notki z prawej strony bloga u rafiego. Spodziewałem się czegoś podobnego do RescueTime. Tymczasem Klok to narzędzie nieco inne, choć krótki opis na stronie projektu może sugerować, że sporo łączy go właśnie z RT. Klok to narzędzie przeznaczone dla pojedynczych użytkowników, którzy chcą monitorować czas spędzony na projektach, zadaniach, rozmowach z klientami, etc.

Klok VS RescueTime.com?

Po instalacji ukazuje nam się zgrabne okno przypominające kalendarz. I to pierwsza różnica między Klok a RescueTime - korzystanie z narzędzia nie wymaga wchodzenia na żadne strony www. Plus dla Klok’a - bądź co bądź wpisywanie adresu to też “strata” czasu.

Kolejna różnica (chyba najbardziej istotna) to fakt, że Klok rejestruje czas spędzony nad konkretnym zadaniem, a nie jak RescueTime - na pracy w danym programie. Bo przecież to, że mam odpalonego Photoshopa nie koniecznie musi oznaczać, że pracuję nad grafiką dla klienta. Równie dobrze mogę retuszować zdjęcia z ostatniej imprezy.

Jak to wygląda?

Wygląda całkiem nieźle. A to dlatego, że całość oparta jest o Adobe AIR, który pozwala na obsługę aplikacji internetowych bezpośrednio z pulpitu naszego komputera i wygląda przy tym co najmniej dobrze. Klok może kolorystycznie nie zachwyca, ale przecież to nie konkurs piękności.

Klok - okno główne.

Po lewej w folderach widzimy projekty, zadania, klientów. Po prawej kolorowe słupki obrazujące ilość czasu spędzą na danej czynności - wszystko wygląda schludnie i czytelnie.

Gwóźdź do trumny RescueTime?

Skąd Klok wie nad czym akurat pracujemy? Sami go o tym informujemy. Wszelkie czynności definiujemy my - nie program. Dostępne są dwa szablony - “Website project” i “Branding project”. Nie jesteśmy jednak na nie skazani. Autorzy zostawili nam opcję “Blank” dzięki której swoje zadania uporządkujemy według własnego widzimisię. Sami też decydujemy kiedy zaczęliśmy pracę i kiedy ją skończyliśmy - nie zależy to od żadnego programu.

Dzięki temu Klok do monitorowania czasu pracy nadaję się bardziej niż RescueTime. Co prawda można oszukiwać i dowolnie wydłużać i skracać słupki, ale przecież nie o to chodzi. Śmiertelnie dokładne statystyki RT można potraktować jako fajną, jednak tylko ciekawostkę.

Dodatkowym plusem jest możliwość obserwowania upływającego czasu bez konieczności otwierania programu w dużym oknie. Mały pasek przyklejony gdzieś na górze ekranu nie przeszkadza w pracy (można go ukryć zupełnie). Do tego dochodzą czytelne miesięczne i tygodniowe raporty oraz możliwość eksportowania ich do Excela.

RescueTime.com nie porzucę…

Klok jest narzędziem bardzo przydatnym każdemu, kto chce zapanować nad swoim czasem. Jest bardziej elastyczny niż RescueTime i przez to bardziej przyjazny. RT jednak nie porzucę, bo kto mi będzie monitorować czas spędzony na Pudelku i Allegro?